
Pierwsze półrocze 2026 w Fundacji Mam Pomysł
W trosce o zwierzęta, z szacunkiem dla ludzi.
W Fundacji Mam Pomysł wierzymy, że zmiana wymaga cierpliwości. Wiemy też, że zwierzęta do nas mówią, uczymy się ich słuchać. Dlatego pomagamy świadomie, nie tylko doraźnie. Każdego dnia staramy się budować świat, w którym zwierzęta i ludzie rozumieją się lepiej.
Pierwsze sześć miesięcy 2026 roku to setki zwierząt objętych opieką, adopcje, interwencje i wyjazdy pogotowia, zabiegi weterynaryjne, działania edukacyjne, sprawy sądowe, rozwój wolontariatu, wydarzenia, zbiórki oraz współpraca z ludźmi, firmami i instytucjami, którym – tak jak nam – zależy na zmianie losu zwierząt.
Za każdą z tych rzeczy stoją ludzie. Pracownicy, wolontariusze, darczyńcy, partnerzy, domy tymczasowe i osoby, które wspierają naszą działalność na dziesiątki różnych sposobów. Każda rola jest inna, ale cel pozostaje wspólny: zmieniać życie zwierząt na lepsze.
Pół roku w liczbach
W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku:
411 zwierząt trafiło pod naszą opiekę,
137 zwierząt znalazło nowe stałe domy,
74 zwierzęta trafiły do domów tymczasowych,
80 zwierząt wróciło do swoich właścicieli,
odbyło się 566 wyjazdów do zgłoszeń dotyczących zwierząt,
wykonaliśmy 215 kastracji i sterylizacji,
wolontariusze przepracowali 1728 godzin,
w działaniach edukacyjnych uczestniczyło ponad 1500 dzieci,
przeprowadziliśmy 2 webinary,
wysłaliśmy 26 newsletterów, a nasza baza newsletterowa liczyła 950 subskrybentów.
Ale za każdą z tych liczb kryje się osobna historia.
411 zwierząt, 411 różnych historii
Każde zwierzę, które trafia pod naszą opiekę, przychodzi do nas z inną historią i innymi potrzebami. Czasem wystarczy kilka dni, aby wróciło do właściciela. Czasem potrzebne są miesiące leczenia, pracy behawioralnej i odbudowywania zaufania do człowieka. Niektóre na nowy dom czekają latami.
W pierwszym półroczu 137 zwierząt znalazło stałe rodziny, a kolejne 74 otrzymały opiekę w domach tymczasowych. Jednocześnie 80 zwierząt udało się połączyć z ich właścicielami.
Cieszyliśmy się między innymi z adopcji Porty, seniora Hero, Etny, Rudiego i Tadzia. W pamięci zostają też historie mniej oczywiste – jak „koty z plecaka”, dla których udało się znaleźć wspólny dom mimo trudności związanych z adopcją kociego dwupaku.
Była też Aura – kotka z połamaną szczęką, której początkowo dawano niewielkie szanse, a która szybko znalazła kochający dom. Szczególnie cieszy nas również to, że część zimowych domów tymczasowych przerodziła się później w adopcje stałe.
566 wyjazdów. Pomoc nie kończy się na bramie schroniska
Przez pierwsze półrocze nasi kierowcy i zespół pogotowia wyjeżdżali do zgłoszeń dotyczących zwierząt 566 razy.
Pomagaliśmy zwierzętom bezdomnym, rannym i dzikim, reagowaliśmy na zgłoszenia mieszkańców i służb oraz prowadziliśmy interwencje w sytuacjach, w których dobro zwierząt było zagrożone.
Niektóre historie szczególnie zapadły nam w pamięć. Rex został odebrany z działek w Świebodzicach podczas największych mrozów. Z Wilczkowa odebraliśmy 23 koty, psa i świnkę morską. Pomagaliśmy również kotce Coco, suczce Czarnej z gminy Walim oraz zwierzętom wyrzuconym przez okno w Świdnicy.
Samo zabranie zwierzęcia w bezpieczne miejsce często jest dopiero początkiem. Za każdą interwencją stoją godziny pracy kierowców, opiekunów, lekarzy weterynarii i pracowników administracyjnych, a także dokumentacja, zawiadomienia, postępowania administracyjne i sądowe.
Skala tej pracy nie kończy się wraz z godzinami otwarcia schroniska. Tylko w czerwcu kierowcy wykonali 114 wyjazdów po godzinach pracy.
Walczymy o zwierzęta także w sądzie
Nasza odpowiedzialność nie kończy się w chwili odebrania zwierzęcia. Jeśli sprawa tego wymaga, walczymy również o to, aby mogło ono formalnie rozpocząć nowe życie.
Pierwsze półrocze przyniosło kilka długo wyczekiwanych rozstrzygnięć.
Zuma prawomocnym wyrokiem stała się nasza. Po dwóch latach na rozstrzygnięcie doczekały się także Edur, Etna i Elza – ich były właściciel utracił do nich prawa. Sukcesem zakończyła się również sprawa Rysia, któremu możemy już szukać nowego domu.
Jednocześnie toczyły się dalsze postępowania, między innymi dotyczące Miki oraz psa z Jaworzyny Śląskiej, który dwa lata wcześniej został przywiązany do znaku drogowego.
Te sprawy pokazują, dlaczego pomoc zwierzęciu nie może ograniczać się do jednorazowej interwencji.
215 zabiegów, które zapobiegają bezdomności
Pomoc doraźna jest konieczna, ale jednym z naszych najważniejszych celów jest ograniczanie skali bezdomności u źródła.
Dlatego konsekwentnie prowadzimy kastracje i sterylizacje. Od stycznia do czerwca wykonaliśmy 215 takich zabiegów.
Prowadziliśmy również działania związane z czipowaniem zwierząt, w tym akcje organizowane wspólnie z Miastem Świdnica.
To mniej niechcianych miotów, większa szansa na szybkie odnalezienie właściciela zagubionego zwierzęcia i przede wszystkim konsekwentna praca nad ograniczaniem bezdomności.
Ponad 1500 dzieci. Bo zmiana zaczyna się od edukacji
Wierzymy, że skuteczna ochrona zwierząt zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie interwencji. Zaczyna się od wiedzy.
W pierwszym półroczu w naszych działaniach edukacyjnych uczestniczyło ponad 1500 dzieci. Od marca sama Marta przeprowadziła 52 lekcje w szkołach i przedszkolach, docierając do prawie 1000 dzieci i blisko 100 nauczycieli. Do tego dochodziły zajęcia prowadzone wcześniej oraz spotkania w schronisku.
Kontynuowaliśmy projekt „Zalogowani” dla klas ósmych świdnickich szkół, a po raz pierwszy przez cały marzec odwiedzały nas klasy trzecie ze Świdnicy, poznając od środka pracę schroniska i potrzeby jego podopiecznych.
Prowadziliśmy również stoiska edukacyjne podczas wydarzeń w Trzebieszowicach, Włoszczowie i podczas Festiwalu Mokrych Nosków. Przy wsparciu Fundacji Mushika powstały nasze pierwsze książeczki edukacyjne dla dzieci, które będą wykorzystywane podczas kolejnych zajęć i wydarzeń.
Edukujemy nie tylko dzieci
Żeby zmieniać sytuację zwierząt systemowo, wiedza musi docierać również do ludzi, którzy na co dzień podejmują dotyczące ich decyzje.
W lutym zorganizowaliśmy szkolenie dla urzędników, służb z powiatu świdnickiego, przedstawicieli Inspekcji Weterynaryjnej i radnych dotyczące gminnych programów opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz administracyjnego odbioru interwencyjnego.
Powstał również informator dla mieszkańców powiatu świdnickiego pokazujący, gdzie i w jaki sposób zgłaszać sytuacje dotyczące zwierząt.
W ramach projektu NOWEFIO przeprowadziliśmy dwa webinary oraz pierwsze stacjonarne szkolenie w Toruniu dla organizacji prozwierzęcych. W planach jest także konferencja dla 150 uczestników.
Nasz zespół wystąpił również podczas I Forum Karmimy Psiaki, dzieląc się doświadczeniem i wiedzą związaną z pracą ze zwierzętami i prowadzeniem organizacji prozwierzęcej.
Równolegle opiniowaliśmy gminne programy opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Co szczególnie cieszy – po prowadzonych wcześniej szkoleniach zauważyliśmy poprawę jakości przygotowywanych dokumentów. To jeden z najlepszych dowodów na to, że edukacja może przynosić konkretną, systemową zmianę.
1728 godzin podarowanych zwierzętom
Ogromną częścią naszej społeczności są wolontariusze.
W ciągu pierwszych sześciu miesięcy przepracowali na rzecz zwierząt 1728 godzin.
To spacery z psami, pomoc podczas wydarzeń, zbiórek i akcji, wsparcie przy pracach porządkowych i technicznych, pieczenie ciast, roznoszenie plakatów i dziesiątki innych działań, których często nie widać z zewnątrz.
Ale wolontariat to nie tylko liczba godzin. W pierwszym półroczu przeprowadziliśmy 4 weekendowe szkolenia wprowadzające dla nowych wolontariuszy, w których uczestniczyło około 40 osób. Około połowa z nich bardzo aktywnie włączyła się później w działania schroniska.
Odbyły się również 2 otwarte szkolenia dotyczące komunikacji, emocji i potrzeb psów, a podczas dwóch specjalnych wyjazdów wolontariusze zabrali około 20 psów na spacery do lasu i nad rzekę.
Do pomocy włączali się również uczniowie, pracownicy firm w ramach wolontariatu pracowniczego oraz osadzeni z Aresztu Śledczego w Świdnicy.
Bo pomagać można na wiele sposobów.
Rozwijamy miejsce, które ma służyć zwierzętom i ludziom
Pierwsze półrocze przyniosło także kolejne inwestycje w rozwój Fundacji.
Dzięki współpracy z Fundacją Mushika powstały dwa wybiegi i ich wyposażenie, rozwijaliśmy salę edukacyjną, przygotowaliśmy książeczkę edukacyjną dla dzieci, a kolejnym krokiem jest wydruk poradnika adopcyjnego, który chcemy udostępnić szerzej w Polsce.
Ta współpraca zaczęła się od adopcji seniora Taxa podczas powodzi. Jedna historia przerodziła się w partnerstwo, dzięki któremu możemy rozwijać kolejne działania.
Równolegle w samej organizacji porządkowaliśmy procedury, dokumentację i codzienną organizację pracy. Zmieniał się między innymi system wydawania leków, a kolejne procesy były porządkowane tak, żeby praca była bardziej przewidywalna i bezpieczna dla zwierząt.
Pomagamy także poza schroniskiem
Nasza odpowiedzialność nie kończy się na zwierzętach przebywających przy ul. Pogodnej.
W pierwszym półroczu wspieraliśmy działania na rzecz kotów wolno żyjących w gminie Lądek-Zdrój. Dzięki współpracy z Lokalnym Funduszem Masywu Śnieżnika przekazywaliśmy karmę, transportery i klatki-łapki oraz organizowaliśmy zabiegi przy współpracy z lekarzami weterynarii z Kłodzka.
Nawiązaliśmy również współpracę z Miastem Bielawa i Strażą Miejską. Regularnie przekazujemy karmę, która trafia do potrzebujących mieszkańców i ich zwierząt.
Wspieramy społecznych opiekunów kotów oraz osoby, które potrzebują pomocy w opiece nad własnymi zwierzętami.
Bo jeśli chcemy naprawdę ograniczać bezdomność, musimy działać także zanim zwierzę trafi do schroniska.
Razem możemy więcej
Za wieloma zmianami stoją partnerzy, którzy dzielą się z nami nie tylko pieniędzmi, ale również czasem, wiedzą, materiałami i możliwościami.
Miasto Świdnica
Dzięki współpracy z Miastem Świdnica możemy prowadzić Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy i każdego dnia zapewniać opiekę zwierzętom, które jej potrzebują. Współdziałamy także przy interwencjach, działaniach edukacyjnych i inicjatywach na rzecz odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami. To współpraca, która pozwala nam realnie i systemowo zmieniać ich los na lepsze.
W pierwszym półroczu współpracowaliśmy między innymi z Fundacją Mushika, Sii, Olvitą i Pebekiem, BEL-POLem, Lumakami. Dzięki takim relacjom mogliśmy realizować projekty, organizować wydarzenia oraz rozwijać przestrzeń i działania potrzebne zwierzętom.
Olvita aktywnie wsparła między innymi zbiórkę w konkursie związanym z kastracją oraz przekazała dochód ze swojego stoiska podczas Festiwalu Mokrych Nosków. Sii po raz kolejny wsparło nasze działania finansowo i poprzez wolontariat pracowniczy i wspierając nad technologicznie.
Współpraca z biznesem nie jest dla nas tylko logotypem na plakacie. Najbardziej cieszą nas relacje, w których partner rzeczywiście staje się częścią tego, co robimy.
Wydarzenia, zbiórki i społeczność, która jest z nami
Pierwsze półrocze było pełne wydarzeń i akcji, podczas których mogliśmy spotkać się z osobami wspierającymi zwierzęta.
Wśród nich znalazły się między innymi Bazarek Charytatywny, Charytatywna Ślizgawka, Dolnośląski Mistrz Kierownicy, akcja przy egzaminach ósmoklasistów oraz Festiwal Mokrych Nosków.
Sam Bazarek przyniósł 12 200 zł, podczas Charytatywnej Ślizgawki zebraliśmy 5 342,60 zł, a podczas Dolnośląskiego Mistrza Kierownicy 1 403,35 zł. Akcja związana z egzaminami ósmoklasistów przyniosła kolejne 900 zł, a Festiwal Mokrych Nosków 13 995,60 zł.
W konkursie „Kastrujemy Bezdomniaki” zdobyliśmy 11 979 zł.
W kalendarzu znalazły się także między innymi Spacer Bezdomniaka, Piknik w Trzebieszowicach, Festiwal Kwiatów na Zamku Książ, Turniej Taekwondo, Maraton Zumby, Targi Wolontariatu, Rajd o Kropelce, Pierogi na Skrzydłach czy Gala Dance Manii.
Za każdą zebraną kwotą stoją ludzie: ci, którzy kupili kawałek ciasta, wzięli udział w wydarzeniu, wrzucili pieniądze do puszki, wylicytowali przedmiot, objęli zwierzę adopcją wirtualną albo po prostu powiedzieli o naszej akcji komuś znajomemu.
Mówimy o zwierzętach głośno
Komunikacja jest jednym z narzędzi realnej pomocy.
W pierwszym półroczu treści publikowane przez schronisko wygenerowały około 1,5 mln wyświetleń na Facebooku i 1,9 mln na Instagramie. Powstała również kampania 1,5% oparta m.in. na filmach pokazujących nasze zwierzęta i ludzi, którzy każdego dnia się nimi zajmują. Wprowadziliśmy regularne poniedziałki foto i wideo, a w ciągu półrocza powstało ponad 20 różnych zbiórek wspierających leczenie naszych podopiecznych.
Równolegle rozwijaliśmy komunikację mailową. Wysłaliśmy 26 newsletterów do różnych grup odbiorców – między innymi darczyńców, pracowników, wolontariuszy i gmin. Nasza baza liczyła 950 subskrybentów, a wszystkie wysyłki łącznie trafiły do ponad 4100 adresatów.
Komunikacja nie jest dla nas dodatkiem do pomagania. To dzięki niej zwierzę może zostać zauważone przez przyszłą rodzinę, zbiórka może dotrzeć do darczyńców, a wiedza o odpowiedzialnej opiece może trafić do tysięcy ludzi.
To wszystko robimy razem
411 przyjętych zwierząt. 137 adopcji. 74 domy tymczasowe. 80 powrotów do właścicieli. 566 wyjazdów. 215 zabiegów kastracji i sterylizacji. 1728 godzin wolontariatu. Ponad 1500 dzieci objętych edukacją. 1,5 mln wyświetleń na Facebooku i 1,9 mln na Instagramie.
Za każdą z tych liczb kryje się konkretne zwierzę, człowiek, decyzja, telefon, przejechany kilometr albo godzina czyjejś pracy.
Pierwsze półrocze 2026 pokazało nam po raz kolejny, że pomaganie zwierzętom nie oznacza tylko reagowania wtedy, kiedy wydarzy się coś złego. To adopcje i leczenie, ale również edukacja, profilaktyka, praca ze służbami i samorządami, działania prawne, rozwój wolontariatu, budowanie partnerstw i tworzenie rozwiązań, które mają zapobiegać cierpieniu w przyszłości.
Zmiana wymaga cierpliwości.
Dziękujemy pracownikom, wolontariuszom, darczyńcom, partnerom, adoptującym, domom tymczasowym i wszystkim osobom, które są częścią Fundacji Mam Pomysł.
Naszą największą siłą jesteśmy MY.
Nasz zespół też przygotował swoje podsumowania. Każdy wyraził w nich siebie








